1. Zabawa ruchowa Zajączek

Dziecko zmienia się w zajączka i kica po pokoju. Na słowo Zając wypowiedziane przez rodzica dziecko nie rusza się tylko chowa się w swoje ręce i tuli do ziemi. 

2. „Co słychać w koszyku wielkanocnym?” S. Karaszewskiego.

Prosimy o przeczytanie opowiadania mamę, tatę, starszego brata lub siostrę.

Święta wielkanocne tego roku Olek i Ada wraz z rodzicami i dziadkami spędzali na wsi, w domu pradziadków. Stał tam pod lasem dom murowany. Dom miał strych i piwnicę. A w domu tym był duży pokój z piecem kaflowym. A w pokoju stał stół okrągły, dębowy. A na stole obrus biały haftowany cały. Na stole dębowym stał koszyczek wiklinowy. A w koszyczku wiklinowym, na serwetce leżały pisanki – kraszanki, wielkanocne malowanki. Obok pisanek – kraszanek stał cukrowy baranek, stał żółty kurczaczek, obok babka łaciata, gruba jak beczka, i sól w solniczce w kształcie jajeczka. Rosła rzeżucha zielona, wędzonka dobrze uwędzona nęciła psa i kota, myszkę i kunę zza płota.

Zawitał ksiądz do dzieci, koszyk z wikliny poświęcił. Kropidło w miseczce utopił, święconą wodą pokropił: pisanki – kraszanki, cukrowego baranka, kurczaczka z chorągiewką, babkę z lukrową polewą, chlebek pokrojony, przy soli ułożony, rzeżuchę zieloną, wędzonkę uwędzoną – wszystko pokropił wodą święconą!

Mieszkańcy koszyka pokropieni wodą święconą, poczuli się jakby byli świętymi. Jakby aureola wyrosła nad nimi i uczyniła wszystkich świętymi! Potem zaczęli krzyczeć jeden na drugiego. Czy dla święconego nie ma nic świętego?

– My jesteśmy najważniejsze! – chełpiły się pisanki – kraszanki.

– Przy wielkanocnym stole świąteczni goście dzielą się nami i składają życzenia. Bez pisanek nie było by świąt wielkanocnych!

– Beee, to ja jestem najważniejszy zabeczał cukrowy baranek! – jestem biały i słodki, jestem symbolem poświęcenia, ofiary za innych, dobroci i czystości, beze mnie nie było by świąt wielkanocnych!

– Pi, pi, pi, to ja jestem najważniejszy! – pisnął kurczaczek. – Jestem symbolem nowego życia, które po mrocznej zimie odradza się na nowo! Jak małe pisklęta, kóre wiosną wykluwają się z jaj!

– Wszyscy jesteście w błędzie! – huknęła babka. Ja jestem najważniejsza, bo właśnie po mnie wyciąga się ręce stołowników! Beze nie było by świąt wielkanocnych!

– Nieprawda, to my jesteśmy najważniejsi – krzyknęli chleb i sól. – Gości zawsze się wita chlebem i solą. Bez nas nikt nie zapraszał by gości i nie było by prawdziwych świąt wielkanocnych!

– Co też wygadujecie! – zaperzyła się rzeżucha. – z moich ziarenek wyrastają zielone łodyżki, pełne witamin. Daje przykład innym roślinom, aby jak najszybciej zazieleniły się na polach, szybko rosły, dojrzewały i dawały obfity plon. Bez szybko budzącej się przyrody, bez rzeżuchy nie było by świąt wielkanocnych!

– Wszyscy mówicie nieprawdę! – ryknęła wędzonka. – Czy mogą być święta bez wędzonki? Beze mnie nie ma świąt wielkanocnych, nie ma żadnych świąt!

– Jak to, a Wigilia? – spytał baranek

Wędzonka obraziła się i nie powiedziała nic więcej.

To co później się działo nie miało nic wspólnego ze świętami, ani nastrojem świątecznym. W koszyczku wiklinowym rozgorzała prawdziwa bitwa: nie tylko na słowa, ale na to co tylko się dało. Milczeniem pomińmy kto, co, czy i jak. Po zażartej kłótni nikt nie wyszedł z tej awantury cało. Gdy dzieci weszły do pokoju zobaczyły w koszyczku istne pobojowisko.

– Co tu się mogło stać?

– Kto to zrobił?

Pierwsze podejrzenie padło na kota, ale kot siedział grzecznie na kanapie i lizał różowym języczkiem futerko. Nie wyglądał na sprawcę spustoszenia w koszyczku.

Następnym podejrzanym był pies. Ale pies grzecznie spał w budzie i nie wchodził do domu. Dzieci podejrzwały mysz, ale mysz zostawiła by ślady ząbków na wędzonce.

Dzieci pomyślały o kunie, ale okna i drzwi były zamknięte. Jak mogłaby się dostac do pokoju?

– Musimy naprawić zniszczenia! – postanowiły dzieci. Potłuczoną pisankę – kraszankę skleiły przezroczystym plasterkiem. Odłamany róg cukrowego baranka przykleiły scukrzonym miodem, Wyprostowały pogniecioną rzeżuchę. Pozbierały wysypaną sól i dokleiły kurczakowi urwany dziób. Przewróciły na drugą stronę wędzonkę, żeby nie było widać szkody. Poukładały równo porozrzucane kromki chleba. Jeszcze poprawiły koronkowa serwetę. Gdy świąteczni goście usiedli przy stole wszystko było w należytym porządku i ani śladu po niedawnej kłótni.

3. Rozmowa na temat opowiadania:

Jak oceniacie zachowanie mieszkanców koszyczka?

Kto z nich miał rację? Spróbuj uzasadnić swoją wypowiedź.

Dziecko próbuje  wymienić rzeczy związane z Wielkanocą: baranek, pisanki, babka, bazie, rzeżucha, jajka, itp.

Następnie wspólnie rozmawiacie co wkłada się do wielkanocnego koszyczka? Rodzic czyta dziecku o symbolu potraw do koszyczka:

Koszyczek wielkanocny przystrajamy białą serwetą, gałązkami bukszpanu i wszelką zieloną roślinnością. Potem umieszczamy w nim siedem głównych produktów – siódemka to w religii liczba oznaczająca doskonałość. W święconce powinny pojawić się:

  • jaja – symbol życia, szczęścia, płodności i bogactwa. Jajko to dawny symbol odrodzenia, który w religii stał nawiązaniem do zmartwychwstania Jezusa. W Polsce jajka wielkanocne zamieniamy w piękne pisanki za pomocą barwienia, zdobienia, oklejania czy nalepiania,
  • chleb – dawniej był ofiarą dla różnych bóstw, obecnie zaś odczytuje się go jako symbol ciała Chrystusa,
  • wędliny – po okresie postu można było w końcu ich posmakować. Szynka, wędzonka lub kiełbasa to w koszyczku symbol zdrowia i dobrobytu,
  • ser – przypomina o różnych sposobach, w jakie człowiek korzysta z hojności natury,
  • chrzan – symbol siły fizycznej, krzepy,
  • sól – znak oczyszczenia, prawdy i ochrony przed złem (zepsuciem),
  • ciasta – starannie wyrabiane baby i mazurki to symbol doskonałości i piękna

Karta pracy „Planeta dzieci 3” strona 54, 55.